morfologia krwi kota normy

Podobne

 

to get to the rainbow you have to go through the storm

Temat: Morfologia krwi-czytanie wyników
" />Moi Drodzy, szukałam we wszystkich dostepnych mi miejscach jakie sa normy w morfologii krwi kotów oczywiście i niestety nie znalazłam. Czy moglibyscie mi podesłac jakis link?
Robilam badania swojej koci i toche sie martwie za duza iloscia bialych krwinek. Oczywiscie Kluska jest pod opieka weta, niemniej jednak chcialabym miec jakies informacje na ten temat zeby niepotrzebnie nie panikowac i podjac wlasciwa decyzje.
Źródło: forum.miau.pl/viewtopic.php?t=7671



Temat: Boruta i Budrys- koniec
" />
">Boruta

Morfologia do du... Biale i czerwone cialka ponizej dolnej normy, a plytki krwi 1490 gdy maksymalna ilosc to 450 I ma bardzo rzadka krew. A podobno i rzadka krew i wysokie plytki wystepuja przy bialaczce


Mysza, nie tylko bialaczce chyba, ale i niekoniecznie cos musi sie dziac... wszystkie moje koty, poczawszy od badan w grudniu 2002, maja wysokie plytki (Krzysiu tez mial, ale i tak wszystkich przebija Daisy ktora w grudniu 2002 norme plytek przekroczyla 12 razy ), znacznie przekraczajace wszelkie normy... Daisy i Krzys testy na bialaczke mialy robione tez w okolicach grudnia 2002, ujemne. Krowki i Daisy ponownie w miesiac po smierci Krzysia, w sierpniu 2003, nadal testy ujemne... Krew rzadka

Nie martw sie na zapas jak nie ma potrzeby... Zajelabym sie raczej pozostalymi wynikami krwi (biale i czerwone cialka np) a krzepliwosc zostawila w spokoju...

Trzymam za Borute i za nakraplanie oczek Pumci
Źródło: forum.miau.pl/viewtopic.php?t=9807


Temat: Co wiem o FIPie
" />Wartości referencyjne leukocytów u kotów (normy statystyczne) w Niemczech wynoszą 6.000 – 11.000 tys, u kotów bardzo zestresowanych przy pobieraniu krwi do 18.000 tys.

http://books.google.de/books?id=ZUkmcZR ... re&f=false (str. 79)

Wartości referencyjne naszych labów w morfologii w zasadzie nie odbiegają od wartości statystycznych podanych w książkach. Wynika to chyba z tego, że w morfologii, w przeciwieństwie do biochemii, metody są ujednolicone.
Źródło: forum.miau.pl/viewtopic.php?t=7808


Temat: Magus, wyniki wczorajszego badania
" />nie robiliśmy morfologii ani glukozy, bo z Magi tyle krwi nie da się wycisnąć na raz.

jutro porozmawiam z doktorem również o normach tych wyników.

jeszcze raz i odezwę się jutro.

-- dodano: Pn mar 02, 2009 9:02 pm --

Wyniki rozmazu krwi (dobre!): widoczne komórki zapalne, powiększona ilość neutrocytów, reszta obrazu bez zmian.
Czyli nie ma chłoniaka, a jakiś stan zapalny. Nie dostała nawet leku przeciwzapalnego, bo doktor powiedział, że
organizm sam go zwalczy. Dziś Maga ożywiona, jej stan wraca do normy. Biega, skacze, je, robi ładne kupony
Nic tak pańcię nie cieszy, jak zdrowe, wypieszczone frecisko

Normy alat z tego co się dowiedziałam są do 50 u fretek. Prawdopodobnie doktor ma inne normy, gdyż pracuje w zoo, nie są to normy dla kotów, a dla łasicowatych.

Dzięki za pomoc
Źródło: fretki.org.pl/forum_new/viewtopic.php?t=7160


Temat: Potrzebna krew dla Zyzia - WARSZAWA - już otrzymana
" />Najpierw post Kluski
ja chcialam badac krew na mocznik i kreatynine juz dzis - tylko ze stan Zyzia byl na tyle ciezki, ze zdecydowalismymu oszczedzic dodatkowych stresow i kluc.
Badania stricte morfologiczne beda dopiero w czwartek rano - ze wzgledu na transfuzje, ponoc wczesniej by byly niezbyt wiaryygodne i miarodajne.
Mocznik jest koszmarnie wysoki - ponoc koty juz przy moczniku 250 nie jedza, nie pija, maja jakies kryzysy, traca siersc itp...
Ale Zyzek nie kot i norm nie spelnia - na szczescie.
Wg norm nie powinno go byc z nami juz od jakiegos 18 lipca - bo wtedy pojawily sie pierwsze diagnozy i zaczelo sie leczenie.
I faktycznie - ci lekarze, ktorzy bezosrednio zajmuja sie Zyziem - boja sie, ale wierza.
Reszta, ktora cos tam robi przy nim z doskoku - glownie "kracze" i nas doluje...
poki cos Zyzek zjadl juz trzecia porcje karmy dzisiaj i podalam mu to ipekatine!
za chwile potraktujemy naszego dzielnego rycerza sokiem Noni - Kluska !!! wielkie CMOKI dla Ciebie!
Źródło: fretki.org.pl/forum_new/viewtopic.php?t=5091


Temat: Panda - w DS w Gliwicach
" />Niestety chorej kotki Nitki nie udało się uratować Z pomocą weterynarzy z ul. Komandorskiej podjęliśmy decyzję o jej eutanazji Kotka miała ogromną anemię, praktycznie niepracującą wątrobę, niedotlenienie krwi, zaburzenie czynności krwiotwórczych, pasożyta krwi i żółtaczkę Biochemia fatalna - wskaźnik wątrobowy rozpadu komórek do krwi na poziomie 1400 (ta kotka praktycznie już nie miała wątroby), morfologia przerażająca - była powtarzana 2 raz dla pewności:
WBC: 12.7
RBC: 0.97 (norma 5.8 - 10.7)
HGB: 2.4 (norma 9 - 15)
HTC: 8.4 (norma 30 - 47)
PLT: 35 (norma 300 - 800)


Do tego kotka nie jadła. Niestety nie było szans na jej ratowanie - nawet transfuzja krwi nic by nie dała przy tak rozległych objawach chorobowych. Woleliśmy ją uśpić, niż czekać, aż powoli będzie umierała z głodu, choroby i wycieńczenia, lub zwyczajnie się udusi. Bardzo nam przykro, że pomoc przyszła dla niej zbyt późno Oby przy kolejnych kotach się udało....
Źródło: kociezycie.pl/forum_kocie/viewtopic.php?t=1333


Temat: GRANDA i... jej banda ;)
Jego Nabzdyczoność Leopold Kot łaskawie przyjmuje zachwyty gawiedzi i obiecuje pojawiać się tu czasem
@ Vanillka... tym Leosiem niemal zniesławiłaś jego imię Leopold reaguje co najwyżej na imię Poldek (Cwaniak ) ale jakiś lalusiowaty Leoś - nigdy w życiu

***

Granda mi się nie podobała ostatnio.
Ma wielką niechęć do chodzenia. Wiadomo upał, ale ona po prostu non stop się pokłada i nie podoba mi się jak stawia tylne łapki. Robi przeprosty w kolanach. Wiem, że u molosów, szwajcarów często się to zdarza, ale nie podobało mi się to i już!
Zrobiłam jej badania krwi. Full komplet. Poza morfologią ogólną, profil kostny (wiem, ża wczesnie na rozsądne wyniki, ale zrobiłam i tak) profil wątrobowy, nerkowy, ect.
No i nie podobają mi się dwa wyniki
fosfataza AP - 303 (norma 20-155)
leukocyty - 16 tys (norma 9-10 tys)

Moja wet twierdzi, że po pierwsze martwię się na zapas, a po drugie u rosnących szczeniąt ras dużych akurat te dwa parametry mogą wychodzić poza normę. Ale aż tyle ?!
Natomiast wetka od której odbierałam wyniki sugeruje konsultację dr. Sterną (na urlopie do 26.07.) i rtg stawów albo... wizytę u behawiorysty...
...no i nie wiem co o tym myśleć...
Źródło: szwajcary.com/viewtopic.php?t=5738


Temat: Kot z LEUKOPENIĄ
Witam, opisując przypadek mojego kota liczę na poradę weterynaryjną lub może ktoś już spotkał się z takim przypadkiem.
Kot ma 9 lat i od czerwca br. zmaga się z leukopenią. Objawy brak apetytu i apatia, osłabienie.
Początkowy wynik WBC 2,3 (analiza wykonana na aparacie dla zwierząt w lecznicy weterynaryjnej - norma od 5,5).Pozostałe parametry w morfologi krwi w normie. Kotu przez tydzień podawano Rapidexon - WBC podskoczyło do 3,5. Na kolejny tydzień zalecono Encorton oraz antybiotyk Unidox. Wyniki WBC spadły do 1,9. Kotu wykonano USG, RTG klatki piersiowej, testy na FeLV i FiV, cukier, rozmaz krwi, wszystkie inne mozliwe badania biochemiczne z krwi - nic nie wykryto. Przez nastepne tygodnie kotu podawano Rapidexon co 3 -4 dni. W międzyczsie kot zaczął kichać i miał wodnisty wyciek z nosa - leczenie antybiotyk +Rapidexon. Wyniki WBC podskoczyły do 5,8 -W NORMIE! Kot ponownie przeszedł na Encorton 5 mg na 1 kg masy ciała. Kolejne badanie krwi WBC spadło do 2,2 . Obecnie kot jest ponownie na Rapidexonie zastrzyk co 3 dzień. Po dwóch tygodniach wynik WBC- 2,8. Dodam, że po zastrzyku ze sterydem kot jest jak "nowonarodzony" - dobry apetyt, kot aktywny. Po 72 godz. kot zaczyna czuć się gorzej.
Proszę o pomoc. Może jakiś pomysł, sugestia co powoduje leukopenię. Wczesniej kot miał WBC w normie.
Źródło: krakvet.pl/forum/viewtopic.php?t=12578


Temat: Wyniki krwi-proszę o komentarz
Mój wychodzący kot-kastrat mający 5 lat w niedzielę zaczął wymiotować i miał biegunkę. W poniedziałek dostał:Linco-sp, Tolfine, Dixosan,No-spe, we wtorek Linco-sp, Enroxil, Tolfine, Catosal. We wtorek mial zbadany mocz:
Barwa:żółta
Przejrzystość:lekko mętne
pH 6
Cięzar własciwy: 1.020
Białko 75
glukoza nb
Bilirubina nb
Urobilinogen w normie
Ciała ketonowe nb
Azotyny nb
Leukocyty 500 u/l
Erytrocyty nb
Osad:
nabłonki płaskie-pojedyncze wpw
leukocyty luźno zalegają pw
Erytrocyty świeże 4-6 w pw
Pasma sluzu dość liczne.

W środę znów zaczął wymiotować. Dostał Lonco-sp. tolfine, Dixosan, Enterofermint.
W czwartek miał pobraną krew i dostał Linco-sp, Enroxil, Tolfine, Cerenie.

Oto wyniki krwi:

Morfologia:
Leukocyty 12,2 x 10^3 uL
Erytrocyty 7,14 x10^6 uL
Henoglobina 10,2 g/dL
Hematokryt 42,3 %
MCV 59,2 fL
MCH 14,3 pg
MCHC 24,1 g/dL
Anizocytoza erytrocytów 12 %
Płytki krwi 179 x 10^3 uL


Limfocyty 25%
MID 10%
Granulocyty obojętnochłonne 65%

ALAT 48,23 U/L
kreatynina 1,21
Mocznik 45,18 mg dL
białko całkowite 7,79 g/dL
Albumina 33,9 gL


Prosze o krótki komentarz wyników. Kot jest osowiały, je, ale bez apetytu. Zwrócono nam uwagę na stosunek albumin do globulin ( FIP??) i kazano obserwować.
Od środy nie wymiotuje, nie ma biegunki.
Źródło: krakvet.pl/forum/viewtopic.php?t=5545


Temat: Czterej Futrzani i Pies :-) - nowy domownik
" />A co do Madżongowego zdrowia - wczoraj byliśmy znów u weta. Madżongowi zepsuła się pupa, było oczyszczanie gruczołów okołoodbytowych (na szczęście, zapewne dzięki długiej kuracji antybiotykowej - bez ropy). A poza tym wygląda całkiem nieźle, wetka mówi, że futro coraz ładniejsze (nie widzi go codziennie, więc bardziej dostrzega zmiany), ważymy tyle samo co ostatnio. Tylko biegunka wciąż się utrzymuje, chyba nawet nieco gorzej jest niż było.

W dodatku Snooker też pozwolił sobie na biegunkowe kupy w ostatnich dniach, co jest całkowicie nie na miejscu. O podobny wyskok podejrzany jest też Szlemcio... Będziemy zbierać do analizy, bo może jakieś lamblie czy coś w tym stylu jednak się przeniosły - choć u Madżonga w analizie nie wyszły.

Dziś odebrałam wyniki krwi z wczoraj. Wreszcie jest troszkę lepiej - leukocyty spadły, i to jak - do 15,4 tys. czyli całkowicie, zupełnie w normie
Aspat i Alat dalej podwyższone, porównywalnie do ostatnich wyników, odrobinę więcej. Za to amylaza troszkę mniej - 2138 - to już drugi kolejny spadek, chociaż o niewielką wartość.
W morfologii dalej mamy mało płytek, % eozynofilnych jeszcze bardziej wzrósł - co potwierdza tezę o limfocytarnym zapaleniu jelit (względnie eozynofilowym). Z długich dyskusji z wetką wyszło nam, że właściwie został nam jedynie steryd. Na biopsję się nie zdecydujemy. Ryzyko uszkodzenia trzustki niestety jest - ale wg licznych opinii przy obecnym jej stanie i tak długo utrzymującym się zapaleniu, nie reagującym zadowalająco na leki - też należałoby zastosować steryd na samą trzustkę. Prawdopodobnie od przyszłego tygodnia zatem wejdzie steryd - chcemy jeszcze poczekać na wynik analizy kału pozostałych kotów, na wszelki wypadek, gdyby miało się okazać, że to jeszcze jakieś świństwo oporne na dotychczasowe leki siedzi w jelitach.
Źródło: forum.miau.pl/viewtopic.php?t=13752


Temat: Napady agresji u Stefana
" />No to jesteśmy po Legwanie. 100-krotne dzięki za pomoc Kułeczko - bez Ciebie nie dałabym rady.

Pobieraliśmy Stefanowi krew do badań - w 4 osoby wisieliśmy na kocie, a kłuć trzeba było 3 razy. Stefan nie ma żył, a ilość adrenaliny we krwi spowodowała nieupuszczalność naczyń. I kot ma igłę w żyle, a krwi nie odda BOOONIEEEEEEEEEEEEE. O czym głośnym wrzaskiem nie omieszkał powiadomić połowy dzielnicy. Darł się jak opętany. Ale mamy morfologię, biochemię, glukozę i jeszcze kilka czynników. Wszystko jest idealnie za wyjątkiem tego, że Stefan ma o 100% za mało Magnezu. Norma jest od 2,1, a on ma 0,8. Czerski mówi, ze niedobór magnezu może powodować nadpobudliwość. Więc od jutra uzupełniamy Magnez - przez kolejne 3 miesiące kotecek będzie wcinał tabletki wielkości kostki do kibla.

Czerski powiedział, ze dla niego to nie jest nowotwór,, ale RTG nie zrobił bo stwierdził że i tak nie zobaczymy nic po za kośćmi czaszki - i tu się z nim zgadzam. Sprawdził też czynniki na tarczycę - w normie. Koszt 140 pln. W polu będzie odrabiał gnojek jeden...

Stefan po tym kłuciu ma 2 wylewy na łapkach. Po wypuszczeniu w domu trochę poburczał, widać, że jest pobudzony, ale w tej chwili już nie atakuje tak jak rano. Dostałam receptę na Hydroxyzynę, ale nie chcę mu an razie podawać, póki go Pani Iwona nie zobaczy - co mi po tym, że sobie ściągnę zoopsychologa, który będzie mógł zobaczyć jak wyciszony lekami kotecek śpi na kanapie.... Także jutro do niej dzwonię i myślimy co dalej.

Teraz Stefan się umył i polożył do spania na kanapie. Oby mu przeszło... Jak rano nie napiszę nic na forum, to znaczy, że mnie zagryzł w nocy. Niech ktoś wtedy przyjdzie nakarmić dziewczynki
Źródło: kociezycie.pl/forum_kocie/viewtopic.php?t=1256


Temat: Pomoc dla Kota Mikołaja
" />A witam wszystkich Mikołajem zainteresowanych. I wieści:

Cud się jednak nie zdarzył i Mikołaj nie jest absolutnie zdrowy. Badanie USG, morfologia i chemia krwi wykazały poprawę ale leczenie trwa nadal. Mocznik już 29 a nie 54 (norma 11,26), kreatynina 444 a nie 857 (norma do 229).Póki co kroplówki dalej codziennie, następne badania i tak "ad usrandum" (tzn do skutku i takiej poprawy, że kot tego potrzebować aż tak bardzo nie będzie). Nerki są uszkodzone i na dzień dzisiejszy trudno powiedzieć, czy zaczną działać tak całkiem same z siebie. Najprawdopodobniej Mikołaj do końca swoich dni będzie musiał być kroplówkowo wspomagany (pi razy oko dwa razy na tydzień). Oczywiście ścisła dieta dla nerkowców i absolutnie nic innego (a on tak wyje do mięcha...).

Wiem, nie brzmi to wszystko najlepiej, ale jest "ale". Mikołaj czuje się dobrze, ma dziki apetyt (4 saszetki renala dziennie...stoi przede mną widmo bankructwa...) i nie jest kotem do uśpienia. Wymaga po prostu mnóstwa opieki i konsekwentnego, właściwego postępowania. Obrzęk nerek ustępuje, kot siura jak Niagara, i, co najważniejsze, chyba nic go już nie boli.
Zatem cierpiącym zwierzęciem nie jest. Ma za to coraz więcej "fochów" - a że gadam do niego, a że transporter już niefajny, a że nie dam tego mięcha dobrego z kanapki... Odwraca się wtedy ostentacyjnie i nie reaguje na żadne "kici kici".
Zresztą dziś dał taką serię popisów, że od zmasakrowania moich rąk uchroniły mnie tylko rękawice. Zresztą wcale się nie dziwię, bo dzień mega upiorny - ponad 5 h na klinikach. Zatem coraz silniejszy kocmołuch.[Jakkolwiek "zimno" to brzmi: gdyby cierpiał, nie walczyłabym o niego. Choć wcale takich decyzji nie podejmuje się fajnie.]

I jeszcze jedna, dość istotna rzecz: Mikołaj był kotem zdecydowanie domowym i to całkiem dobrze ułożonym - siedzenie przy stole tak, ale na stół już się nie wchodzi. Kuweta - bez problemu.

Na koniec już tak całkiem serio i poważnie: wszelkie wsparcie "jedzeniowe" i finansowe na leczenie bardzo potrzebne...
I nadal trzymać kciuki proszę
Źródło: kociezycie.pl/forum_kocie/viewtopic.php?t=1237



Designed by Finerdesign.com